Maj
20

Dom z małych kostek

Posted in // Sztuka / Film

Dom z małych kostek Dom z małych kostek Obraz wspomnień, dzieło życia, pejzaż codzienności... 
Subiektywna re-interpretacja tegorocznego Oscara za film krótkometrażowy.

Opowieść o wędrówce życia, samotności i zbliżającym się nieuchronnie końcu. Miejsce na zadawanie pytań, na które nie było czasu odpowiadać sobie, kiedy wszystko było jak w bajce. 
Moja, surowa (nad)interpretacja.



La maison en petits cubes (Oscar 2009) 

Dim lights Embed Embed this video on your site

 

Otchłań 

Spoglądasz w dół, łowisz wspomnienia.
Podnosisz głowę, oglądasz panoramę archipelagów.
Samotnych wysp podobnych Tobie.

Zimny, płynny monolit. Toń nad którą wystają nieznaczne głowy. 
Ostatki, ocaleni.
I coraz mniej ich jakby. Z każdym deszczem zanikają.

Swobodnie opadająca na dno myśl.
Podążasz w ślad za nią by ją pochwycić.
Zanurzasz się i chwytasz w dłonie.
Przystajesz. Rozglądasz się dookoła, widzisz więcej.
Niczym morskie prądy. Przepływają przez Ciebie kolejne sceny.
Fale uczuć rozbijają się o Twoją pierś.
Przenikają jak prąd.
Schodzisz głębiej.
Kolejne pokłady myśli w głowie.
Wciąż żywe. Bijące w takt twojego serca.

Dalej i głębiej..

Czy pod wodą można płakać? Jakie ma to za znaczenie, kiedy nawet na suchym lądzie i tak nikt nie dostrzega Twoich łez.

Sercem wracasz do suchej ziemi. Dni wypełnionych życiem. Oddechem zieleni i uśmiechem tych którzy byli blisko. Chichotem biegających wciąż dzieci i twarzą tej, w której wzroku zanurzony usypiałeś co wieczór.

 

Otchłań pochłonęła Twoje dni. Otuliła chłodem poranek. Okryła mrokiem południe. Lodem skuła noce.

Dziś, które jest tylko ciągłą ucieczką przed tym co pozostało. Mistyczna morska bestia, pożarła Twoje życie. Słodka życiodajna woda, wybuchła gniewem i stała się przekleństwem przed którym nie sposób uciec.

Dlaczego zabrała wszystko? Dlaczego czas stał się śmiertelnym wrogiem? Kiedy po drugiej stronie stołu zasiada z Tobą jedynie ona. Zawsze  obca a zarazem nie opuszczająca Cię od lat - samotność. 

Stracone

Choć masz już tak niewiele czasu, to aż nadto na analizę zbyt bolesnych zdarzeń. Pamięcią oglądasz galerię zdarzeń, kiedy to dzień po dniu otchłań gasiła ostatnie iskry nadziei w Tobie. Schyłek Twoich dni jest wciąż dla Ciebie czasem kiedy twarzą w twarz musisz stanąć i przejrzeć się jak w lustrze.
Uciekając przed nią.  Goniąc szczyty, dzień po dniu budując kolejne przestrzenie. Coraz ciaśniejsze pokoje, duszniejsze i bardziej odległe od bezpiecznego lądu. Wyżej i szybciej wspinałeś się by ujść śmierci. W pogoni za życiem, życie zatracać. Gubiąc po drodze wszystko co cenne i ukochane. 

Dzieło twoich rąk. Oglądasz dziś smutnymi milczącymi oczyma przerażającą otchłań zalewającą Twój świat dookoła. 
Twoje życie, jak wiele podobnych dookoła.

I stoisz, jak na wątłym palu, który z chwili w chwile słabnie, ulegając pożerającej go zgniliźnie. Zbudowałeś kruchą wieżę na piasku. Podobną do szkaradnego figowca. Bezowocny od lat.

Zbudowałeś wieżę na piasku..

Wieżę na piasku, zamiast domu na skale.

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież